W ramach 7. Grand Prix Warki 700-lecie, 24 kwietnia odbył się Bieg Nocny. Na emocjonujące spotkanie z ciemnościami w podwareckim lesie zgłosiło się 150 osób, które uczestniczyły w treningu z indywidualnym pomiarem czasu. Organizatorzy postarali się o zabezpieczenie trasy malując korzenie wapnem, znacząc trasę widocznymi strzałkami na ziemi i grodząc taśmami newralgiczne miejsca. Dodatkowo, aby zawodnicy czuli się komfortowo poproszono o wsparcie grupę zaprzyjaźnionych rowerzystów, którzy prowadzili czołówkę i czuwali nad ostatnimi zawodnikami. W sobotni wieczór pogoda do biegania była idealna – chłodno, sucho i miejscami ponad sosnami pokazywał się szpieg księżyc, a poproszone o zachowanie spokoju leśne zwierzęta nie wystraszyły nikogo, bo w tę rolę miały się wczuć potwory i straszydła rozwieszone w kilkunastu miejscach na drzewach.
Zawodnicy w dwudziestoosobowych grupkach, w odstępach dwuminutowych, wypuszczani byli na trasę i obowiązkowo byli zaopatrzeni w latarki czołowe, niektórzy we własne, ale zdecydowana większość w te, z pakietu startowego. Już od pierwszego startu zaczął się tworzyć niesamowity, świecący peleton, który bardzo mocno rozciągnął się na tej leśnej trasie, bo startowali bardzo szybcy zawodnicy. Średniozaawansowani, jak i ci, którzy całkiem niedawno zaczęli treningi i odważnie postanowili zmierzyć się z dystansem prawie 10 kilometrów. Trzeba przyznać, że poziom zawodów był bardzo wysoki, bo czołówka pokonała dystans dużo poniżej 40 minut. Mnóstwo osób uporało się także z granicą 50 minut, a zważywszy na crossowy charakter biegu świadczy to o niezłym wytrenowaniu poszczególnych biegaczy.
Znakomicie wypadli nasi zawodnicy, którzy byli w czołówkach klasyfikacji wiekowych, a w całej stawce zdecydowanie najszybszy okazał się nasz utalentowany Mateusz Gos, biegnąc według zaleceń trenera na luzie, a mimo to uzyskał rewelacyjny wynik 32:35. Drugi był przyjezdny Mateusz Krajda – także uzyskując fantastyczny czas 34:40. Na trzeciej pozycji uplasował się Piotr Basiak – 37:30, potwierdzając po raz kolejny jak mocnym jest zawodnikiem. Wśród pań triumfowała Sylwia Sobieszek z czasem 42:52, drugie miejsce ex equo wywalczyły warecczanki: Julia Walczak i Dina Zielińska z czasem 45:00, a trzecie także nasza – Agnieszka Rudnicka 46:36. Wszyscy ci zawodnicy otrzymali puchary, dyplomy, a także nagrody rzeczowe ufundowane przez firmę Kifato. Zawodnicy plasujący się w pierwszych trójkach swoich kategorii wiekowych otrzymali dyplomy, mniejsze puchary i upominki przygotowane przez Dworek na Długiej.
Po zawodach uczestnicy mogli częstować się pysznościami wykonanymi przez nasze panie biegaczki oraz gorącą zupą i napojami. Trzeba przyznać, że stoły były suto zastawione i rzadko widuje się na imprezach biegowych takie bogactwo wyboru. Obfite były także pakiety startowe: pamiątkowy medal, lampka czołowa, przypinka z podobizną Stefana Czarnieckiego, pyszne naturalne soki, słodka bułeczka, zdrowe ciasteczko – to wszystko dzięki naszym partnerom i sponsorom, którym bardzo dziękujemy.
Specjalne podziękowania kierujemy do leśniczego – Pana Grzegorza Kacprzyka za opiekuńczy nadzór i miłą współpracę.
KS Start Pułaski
Galerię zdjęć ZOBACZ TU.
